Slider

MIEJSCE

Radoszki leżą 4 km od Sandomierza. Ta przepiękna kraina obejmuje dolinę rzeki Opatówki, poetyckie wąwozy lessowe, doliny i zagajniki w których znajdziemy owiane legendami mistyczne miejsca , gdzie ciągle czuje się pełnie natury i powiew dawnych czasów (Diabelski Most , Zapaść , Podgajówka, itp. ) oraz liczne wzgórza z których rozciągają się malownicze widoki, aż po Góry Świętokrzyskie.
Radoszki od niepamiętnych czasów zamieszkują ludzie znani z nieprzeciętnej wytrwałości oraz hardego ducha. Już w średniowieczu sprzeciwili się próbom narzucenia im pańszczyzny przez sandomierski magistrat i przez kilka wieków dowodzili swych racji, powołując się na książęcy przywilej zwalniający ich z tego obowiązku. Prędzej zniesiono pańszczyznę w całym kraju niż Radoszki uznały swoje miejsce w szeregu wsi służebnych.
Przed laty , od czasów średniowiecznych, a dokładnie od 1307 r. do 1511r., Radoszki wchodziły w skład gruntów miejskich Sandomierza, a następnie do połowy IXX jako już odrębna wieś była własnością miasta Sandomierza.
W Radoszkach urodziło się kilku znaczących dla historii osobistości takich jak :
w 1535 r. Mikołaj Gomółka – jeden z najwybitniejszych europejskich muzyków i kompozytorów renesansowych
w 1866 r. Jan Gajkowski – prałat kapituły sandomierskiej, profesor seminarium duchownego , pisarz, założyciel i do śmierci redaktor miesięcznika „Kronika diecezji sandomierskiej”
1830 r. Maurycy Kuczępa – profesor seminarium duchownego w Sandomierzu
Miejscowość od dawien dawna słynęła między innymi z plennych winnic na skąpanych w słońcu stokach .
Tutejsze ziemie stanowiły rolnicze/prudukcyjne zaplecze Sandomierza. Wzgórza , jak opisują kronikarze i historycy, usłane były winnicami i sadami owocowymi , a lokalne wina znane i cenione w całej Europie. Ich historia sięga XIII w.
W XV w. zaniechano uprawy winorośli na dużą skalę, a ich miejsce zajęły zbóża. Tutejsze mąki doceniane były na dworach Polski , Holandii i Wielkiej Brytanii

Wieki temu sąsiedztwo niepokornych Radoszek szczególnie upodobały sobie wilki, które licznie zasiedlały okoliczne nieprzebyte gęstwiny.
Krążą też opowieści o rozmaitych zjawach i biesach tu pokutujących. Nie darmo jeszcze dziś nazywa się wiodącą tu drogę Diabelskim Mostem.
Ani wilczej watahy, ani ducha nieczystego nie lękał się legendarny Bańcyr ( Baltazar Kania), nasz zacny praprapradziadek.
Najstarsi mieszkańcy Radoszek wciąż pamiętają zasłyszaną od swych dziadów opowieść o Bańcyrze, który idąc Diabelskim Mostem spotkał nieznajomego i wdał się z nim w rozmowę. Kim był ów tajemniczy jegomość – nie wiadomo, ale posiadać musiał wiedzę niedostępną zwykłym śmiertelnikom.
Wyjawił on Bańcyrowi, że w tym oto miejscu przed wiekami wznosiło się potężne miasto, które zapadło się pod ziemię. Owo miasto wynurzyć ma się na powrót przed samym końcem świata.
W chłodne mgliste wieczory przy lampce wybornego wina można usłyszeć z oddali wycie wilków oraz bicie kościelnych dzwonów z zatraconego miasta…
Taki też jest pokrótce rodowód wina: pradawne receptury , wzbogacone tajemniczą i mroczną historią oraz niezłomnym wilczym charakterem . Wino szacowne acz niepokorne...

© 2019 Winnica Król. Wszelkie prawa zastrzeżone | realizacja: studioweb.net.pl